Jagoda skończyła drugi rok życia.

Wczoraj ziemia zaliczyła drugie okrążenie dookoła słońca od kiedy urodziła się Jagoda. Wprawdzie dwa lata to poważny wiek, ale nie na tyle by zrozumieć ideę świętowania urodzin (ja do tej pory nie rozumiem).

Agnieszka wymyśliła więc, że dla mała dużo przyjemniej spędzi swoje urodziny bawiąc się z dziećmi na placu zabaw niż siedząc w domu z gośćmi.

Wczorajsza pogoda nie pozwalała, niestety, na harce na otwartym powietrzu. Poszliśmy więc na ostatnie piętro Pasażu Grunwaldzkiego, na plac zabaw. Po półtorej godziny biegania (oraz wyginania, spadania, skakania i innych wygibasów), krańcowo szczęśliwa, Jagoda opadła z sił. Ja zresztą też (IMHO zbyt duża ilość, zbyt głośnych dzieci na zbyt małej przestrzeżeni).

Poszliśmy więc do babci Eli. Tam odbyła się właściwa część imprezy. Był tort i inne smaczności. Wielkie dzięki za to i za organizację. Było fajnie.!

Jagoda z mamą